Historia

Pierwszy sprzęt i oprogramowanie specjalistyczne trafiło do Pracowni w roku 2001, dzięki wsparciu Prof. Ryszarda Tadeusiewicza ówczesnego Rektora AGH i Dyrektora Uczelnianego Centrum Informatycznego (UCI) dr Wojciecha Bobrzyńskiego.

Opiekunem i administratorem Pracowni został mgr Michał Kępiński, sam będący osobą mocno niedowidzącą.

Technologie wspierające wzrok dostępne w pracowni okazały się przydatne także dla niego, szczególnie w trakcie opracowywania rozprawy doktorskiej.

W pierwszym okresie działalności Pracownia Tyfloinformatyki AGH była wykorzystywana głównie jako miejsce, gdzie niewidomi mogli swobodnie korzystać z trudno dostępnego wtedy stanowiska komputerowego wyposażonego w mowę syntetyczną, linijkę brajlowską i program sterujący przeznaczony do obsługi dla niewidomych i niedowidzących.

Na AGH nie było wówczas jeszcze studentów wymagających specjalistycznego wsparcia ze względu na wzrok, toteż uczelnia nawiązała kontakty z lokalnym ośrodkiem szkolno-wychowawczym dla dzieci i młodzieży niewidomej i niedowidzącej, z Krakowskim Towarzystwem do Walki z Kalectwem i Towarzystwem Przyjaciół Osób Głucho-niewidomych.

Ogółem przez pierwsze 3 lata istnienia Pracowni Tyfloinformatyki AGH przewijało się przez nią około 30 osób.

Niektóre były w pracowni tylko raz lub dwa, kilka innych stało się gośćmi niemal codziennymi i dziś potrafią utrzymać się samodzielnie.

Tradycją stało się to, że osoba niewidoma lub niedowidząca może bezpłatnie prosić o poradę techniczną, instalację oprogramowania, konfigurację sprzętu, a nawet jego drobną naprawę.

W roku 2005 pojawiła się na AGH pierwsza niewidoma studentka.

Aby rozszerzyć potencjalny krąg osób mogących pomagać takim właśnie studentom np. czytając i nagrywając książki, opracowano w Pracowni tyfloinformatyki specjalny mechanizm sieciowy umożliwiający łatwe, autoryzowane przesyłanie dokumentów np. audio, za pomocą zwykłej przeglądarki internetowej.

W ten sposób grupa zarejestrowanych użytkowników może łatwo dostarczać zainteresowanej osobie niewidomej wykonane przez siebie materiały.

W miarę upływu lat koncepcja pracowni, jako miejsca gdzie zgromadzono znaczną większość technicznych zasobów tyflologicznych i gdzie przychodzi się „popracować na komputerze” stawała się coraz bardziej anachroniczna.

Głównie dlatego, że osoby niepełnosprawne mogły nabywać drogi, potrzebny im sprzęt korzystając z dofinansowań PFRON.